Wczoraj na swoim angielskojęzycznym blogu umieściłem pierwszą część alternatywnych nazw czarów do OD&D. Powód stworzenia owej listy jest prosty, i wbrew pozorom (jak np. mogłaby sugerować dyskusja w komciach na Grognardii) nie jest nim “urealnienie” świata gry / kampanii. Chodziło mi po prostu o wprowadzenie elementu niepewności, szczególnie w przypadku, gdy bohaterowie dopadają księgę zaklęć autorstwa kogoś, kto albo miał swój pogląd na sprawę magii, albo po prostu celowo chciał utrudnić innym dostęp do swojej wiedzy. Niestety, maj inglisz is not gut enaf bym mógł uczestniczyć w owej dyskusji bez zrobienia z siebie idioty, ale w zasadzie pies to trącał.Moje pytanie brzmi – czy ktoś z Was stosował kiedyś podobne zabiegi, jak wprowadzanie zamętu w nazwach zaklęć?
Notki

