wieza.org

Planeta

agregator wieści o fantastyce, RPG, serialach fantastycznych i ciekawostkach naukowych

Archiwum

Archiwum za Wrzesień, 2013

Specyfika świata Warhammera pozwala na budowanie świetnych, zróżnicowanych i oryginalnych Bohaterów Niezależnych. Szczególnie oficjalne materiały są pełne takich postaci, które zapadły w pamięć i przeszły do legendy. Wśród nich jest pewien gnom, który z biegiem lat został zmuszony do zmiany swojej rasy.Alphonse Hercules de Gascoigne – sławny detektyw, postrach światka przestępczego i prawdziwy geniusz zagadek. Co nie słyszeliście o nim? Alphonse pojawił się po raz pierwszy w scenariuszu Z niewielką pomocą moich przyjaciół, która została opublikowana w dodatku Księga Wiedzy Tajemnej. Bohaterowie musieli się zmagać ze sprawą porwania, tileańskim gangiem i wrednym mastifem. Kolejny klasyk, którego fani Warhammera nie mogą nie znać.Wspomniany detektyw jest barwną postacią i jedyną oficjalnym gnomem z oficjalnych materiałów do pierwszej edycji. Jak wiadomo w WFRP2 tej rasy już nie uświadczymy, więc Alphonse w konwersji przygody zmienił się w niziołka, który z kolei stał się inspiracją dla duetu moich BN-ów – nizołczego detektywa i [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

To już dwa tygodnie warhammerowego wyzwania. Jeszcze wam się nie znudziło? Bo mnie jak na razie wcale.  W cztern astym dniu piszemy o zagadkach bądź pułapkach zastawianych  na BG, które najbardziej przypadły do gustu. Słowem czas na przypomnienie odwiecznej wojny Mistrza Gry z graczami.Moja ulubiona pułapka pochodzi z kultowego scenariusza – Kontraktu Oldenhallera, który był zamieszczony w podstawowym podręczniku do pierwszej edycji Warhammera. Nie jest ona ani specjalnie wyszukana, ani skomplikowana, ani też nie stanowi sporego wyzwaniea Jednak jest w niej coś szczególnego (uwaga na spoilery – jeśli jakimś cudem jeszcze nie graliście w Kontrakt, szybko lećcie do swojego MG, żeby zmierzyć się z legendą – nie będziecie musieli czytać tego wpisu do końca).Na samym początku świeży bohaterowie wysiadają w Nuln z łodzi rzecznej i wyruszają na poszukiwanie miejsca na nocleg. Zamiast tego bardzo szybko wpadają w zasadzkę urządzoną przez bandę rabusiów, którzy dają im prosty wybór – złote korony albo życie. Tylko tyle i aż tyl [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Warhammer obfituje w mnogość najróżniejszych lokacji – od leśnych głuszy pełnych mutantów i zwierzoludzi, przez zapomniane zajazdy gdzieś przy bocznych traktach po unikatowe miasta kipiące od potencjalnych motywów na sesje. Pomimo wielu lat prowadzenia w tym systemie nadal mam wrażenie, że nie udało mi się wykorzystać nawet ułamka możliwości. Jest jednak typ lokacji, który upodobałem sobie najbardziej.Najczęściej zdarzało mi się prowadzić albo pośród leśnej głuszy albo w którymś z wielkich miast Imperium. O ile to pierwsze miejsce służyło raczej za randomowe tło dla opowieści o abominacjach Chaosu rodem z taniego horroru, miasta zawsze stwarzały więcej możliwości. Można pokusić się o stwierdzenie, że metropolie Imperium są jednym z najbardziej charakterystycznych elementów systemu.Każdy kto grał chociaż trochę w Warhammera bez trudu odróżni Middenheim od Altdorfu, Nuln, Talabheim czy Marienburga. Każde z tych miast ma inny charakter i większość z nich została świetnie opisana w dodatkach, z mnóstwem szczegółowych map.  Zjednej strony to nie [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Wyzwaniu trzeba sprostać i dlatego też w dwunastym dniu skupiamy się na ulubionej przygodzie, którą prowadziłem. Zadanie na ten dzień jest tak sformułowane, że spokojnie mógłbym mówić o którymś z moich autorskich scenariuszy jednak ograniczę się do tych cudzych. Nie nie będzie to Kontrakt Oldenhallera, choć darzę tę przygodę ogromnym sentymentem.Niebalnych przygód oficjalnych jest mnóstwo – tu prym wiedzie przede wszystkim pierwsza edycja. Dlatego też moja ulubiona przygoda pochodzi ze zbioru Potępieniec, którego nie może pominąć żaden szanujący się fan Warhamera. Jeśli braliście udział w kampanii, to z pewnością pamiętacie dotarcie do miasteczka Volgen, gdzie swą siedzibę miał nieco ekscentryczny wynalazca i konstruktor – Wolfgang Kugelschreiber . Tak, chodzi o kultowy scenariusz o dźwięcznej nazwie Eureka!.W Eurece było wszystko – absurdalny humor, brutalny świat Warhammera, niesamowite wynalazki i brawurowa ucieczka w finale. Nawet dziś pamiętam te emocje – najpierw jako gracz, potem prowadząc tego klasyka jako MG. Za drugim ra [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Dzień jedenasty jest dniem absurdu. Szczęśliwie tego na sesjach nie brakuje. Przecież znaczna częsć naszego hobby opiera się na improwizacji i reagowaniu na nieprzywidywalne sytuacje, przez co o dziwacznych motywów na sesjach pojawia się sporo. Wdzięczny temat na notkę.Przychodzi mi do głowy kilka sytuacji, które sprawiały, że Mistrz Gry przerywał prowadzenie sesji i otwierał usta ze zdumienia nie wiedząc za bardzo co zrobić. Większość z nich miała miejsce podczas sesji innych niż Warhammer systemów. Ze Starego Świata pamiętam kilka dziwnych sytuacji. Romans pomiędzy bohaterami różnych płci, których gracze byli facetami. Stróżowanie przy zwłokach przerośniętego szczura i bronienie go przed bezpańskimi psami – absurdalny epizodzik rozrósł się wypełniając pól sesji i sprawił, że załamywałem ręce.W pamięci jednak utkwił mi szczególnie epizod z jakiejś prehistorycznej sesji, która była tak dawno, że nie wiem czy sam w niej uczestniczyłem czy tylko słyszałem od brata. W każdym razie rzecz ma miejsce podczas walki, zatłoczone pomieszczenie, dużo walcz [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Też tak macie, żę w waszych głowach pojawia się tysiąć pomysłów na bohaterów gdy tylko myślicie o graniu w RPG? W moich myśłach pojawiła się niezliczona ilość bohaterów, z których tylko nieliczni przenieśli się na kartę postaci, nie mówiąc już o tym, żeby udało się nimi zagrać chociaż jedną sesję. Czasami jednak te pomysły niespodziewanie realizowały się jako Bohaterowie Niezależni.Gaston de Lumiere to bretoński szuler, cwaniaczek i patologiczny pechowiec. Kłopoty wręcz same wpychały się do jego życia i gdyby nie był Bohaterem Niezależnym to już dawno straciłby większość swoich Punktów Przeznaczenia. Gaston był zabawnym akcentem, który pojawiał się na wielu moich sesjach. To trochę taki syndrom „bohatera Mistrza Gry” tyle, że zamiast niepokonanego herosa mamy fajtłapę.Nie zmiania to jednak faktu, że moi gracze uwielbiali go, co tylko zachęcało mnie do wrzucania jego postaci na różnych sesjach. Ja sam lubiłem go odgrywać, jednak pomysł wypromowania go na pełnoprawnego BG spalił na panewce i nigdy nie został zrealizowany. Wciąż jednak zajmuje wysokie miejs [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Dzisiaj wpis gościnny. Serwuje niejaki Maladie Ehrios – rocznik czarnobylski ’86. Z wykształcenia przyrodnik, z zamiłowania oddany fan pierwszoedycyjnego Warhammera i basista post-metalowej grupy aCTAGGA. Do upolowania na facebooku i forum pafhammer.net.Smok. Temat wydaje się być mocno oklepany, można by rzec, że smok jaki jest, każdy widzi. Latające gadziszcza, większe, mniejsze, ziejące ogniem z różnych otworów ciała, generalnie dosyć niebezpieczne. Są bohaterami legend, strażnikami skarbów, arcywrogami dla naszych BG, czasami również potężnymi sprzymierzeńcami, a zazwyczaj po prostu workami PDków dla zaawansowanych postaci. Ale my nie o tym. Dzisiaj będzie bowiem garść rozmyślań na temat tego, co u typowego smoka dzieje się pod kopułą.Smok yntelygentDo problemu postanowiłem podejść dosyć nietypowo jak na zaciętego fantastę, bowiem zaprzęgając do roboty złowieszczą, czarną magię zwaną nauką. Zabrałem się więc za wyjaśnianie fenomenu smoczej inteligencji przy pomocy biologii i ewolucji. Jako, że z jakiegoś powodu brakuje mi repreze [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Z Warhammerem mam ten problem, że przez niemal cała RPG-ową karierę częściej byłem Mistrzem Gry niż graczem. Już na samym początku bardzo szybko wszedłem w rolę prowadzącego, chcąc po prostu pokazać nowe hobby swoim znajomym. Tak został aż do dziś. Dziś wyjaśniam więc jaki to miało wpływ na moich bohaterów i który z nich jest tym najbardziej ulubionym.Właściwie trudno jest mi wymienić takiego bohatera, właśnie z uwagi na to, że w swojej karierze więcej stworzyłem Bohaterów Niezależnych niż nawet koncepcji BG. Najbardziej charakterystyczną moją postacią był Calmal Bloodydagger, mroczny elf który przeszedł na dobrą stronę i przez lata ścigany był przez swoich pobratymców. Tak wiem, jak to brzmi, ale to naprawdę stare dzieje. To taki rodzaj bohatera, który dopieszczany jest przez lata z wymaksowanymi współczynnikami koło wartości 80, dla którego mało co stanowi wyzwanie.Pamiętam, że gdy zaczeliśmy grać w drugą edycję każdy z naszej grupy w czasie sesji opowiadał o wymaksowanych postaciach z pierwszej edycji jakby to byli jacyś legendarni herosi. Wspól [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Dzień ósmy poświęcony jest ulubionym dodatkom. Jestem z tych, którzy lubią nowe materiały do RPG-ów – zwyczajnie im jest ich więcej tym bardziej wspierany jest system i można być spokojnym o jego przyszłość. Wydawanie dodatków jest też najbardziej komercyjnym aspektem naszego hobby i niestety ilość nie zawsze idzie w parze z jakością. Szczęśliwie do Warhammera wyszło dużo fajnych materiałów.Już w poprzednim wpisie wspominałem, że większą sympatią darzę drugą edycję z uwagi na poprawioną mechanikę, która łatała kilka uciążliwych dziur w systemie. Dodatki można jednak spokojnie wykorzystywać w obu edycjach, a konwersja nie jest trudna. Mam kilka pozycji z pierwszej edycji do których wracam regularnie, jednak największym uwielbieniem otaczam grube tomiszcza wypełnione fajnymi materiałami po brzegi.Dlatego też na pierwszym miejscu wymieniłbym Księgę Spaczenia oraz niewydany po polsku Tome of Salvation. Znajduje się tam ogromna ilość materiału rozwijające dwa leżące na przeciwnych biegunach aspekty świata Warhammera – Chaos i imperialnych bogów (cho [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Większość znanych systemów RPG doczekało się co najmniej kilku edycji – wychodzi mi, że ostatnio sporo z nich oscyluje wokół numeru pięć. Warhammer doczekał się trzech edycji, klasyka pamiętają wszyscy, druga zrobiła całkiem niezłą karierę nad Wisłą, a trzecia przez niektórych uważana jest za herezję. Którą z nich uważam za ulubioną?Bezsprzecznie mój wybór pada na drugą edycję, wydawaną w naszym kraju swego czasu przez Copernicus Corporation. Ta decyzja wynika zapewne z tego, że wraz z jej premierą, praktycznie bez żalu porzuciłem starą edycję skuszony poprawą i ujednoliceniem zasad. Co prawda niektóre elementy świata zostały mocno zmienione (znikły na przykład fimiry i gnomy), a fluff dopasowano do wydarzeń znanych z bitewniaków, nie przeszkadzało mi to specjalnie. Tam gdzie chciałem powrotu do motywów z pierwszej edycji zwyczajnie dokonywałem konwersji i łączyłem zgrabnie jedno z drugim.Trzecia edycja nie przemówiła do mnie, choć słyszałem o niej naprawdę przychylne opinie. Zwyczajnie jednak wielkie pudła pełne kart oraz żetonów były dla mnie za d [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Warhammer powstał na fali klasycznego fantasy, które nie mogło obejść się bez odpowiednio skrojonego panteonu bóstw. Mamy więc standardowy zestaw bóstw odpowiedzialnych za najważniejsze aspekty życia i otaczającego świata. Jedni są naprawdę fajni inni kompletnie sztampowi albo kompletnie zapominani na sesjach – wśród nich znajduje się mój ulubiony.Moim ulubionym bóstwem Warhammera pozostanie Morr – bóg śmierci i snów. Nie jest to może najbardzej oryginalne bóstwo (w końcy każdy panteon ma swojego Hadesa) ale piszę o nim z sentymentu. Przez długi czas grałem ubranym na czarno, emo-akolitą Morra, którego celem było zostać templariuszem. Do dziś podoba mi się koncept, w którym oprócz posługi zmarłym i mistycznej interpretacji snów morryci zajmują się również zwalczaniem nieumarłych. Przecież żywe trupy są jawnym zaprzeczeniem dogmatu o ostatecznym końcu w królestwie Morra. A poza tym potężni rycerze zakuci w czarne zbroje i wyruszający do Sylvanii robią po prosto świetne wrażenie.Tak więc Morr przywołuje fajne wspomnienia, jak np. moje czasy gim [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Kości wielościenne są najbardziej charakterystycznym elementem gier fabularnych. Z kolei sami RPGracze potrafią rozpoznać system tylko po używanych w nich kostkach – czasami wystarczy tylko rzucić okiem na stół. W przypadku Warhammera nie mamy zbyt wielkiego wyobru zestawów kości, ale dzięki temu system zyskuje na charakterze.Jeśli WFRP to tylko k100. Duet dwóch kości dziesięciościennych był właściwie pierwszym jaki towarzyszył mi u zarania RPG-owych dziejów. Są one również niezwykle prostym wyznacznikiem prawdopodobieństwa, bo mechanika Warhammera opiera się przecież na szansach procentowych. Tyle ile masz Walki Wręcz tyle masz procent na trafienie. Nie ma chyba nic prostszego.Niestety jest to jednocześnie wada, bo jak na tej samej 100-procentowej skali pokazać możliwości reiklandzkiego banity i dżabersmoka? Do tego płaski rzut można przyrównać do miotania monetą – istnieje taka sama szansa na wyrzucenie zarówno wysokich jak i niskich wyników. Mimo tego dziś nadal, chyba raczej z sentymentu, grywam na tej mechanice, jeśli już [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

W dniu czwartym warhammerowego wyzwania zajmujemy się ulubionym państwem Starego Świata. To pytanie jest nieco tendencyjne, bo zwyczjanie większość przygód materiałów i ogólny klimat settingu odnosi się do jednego kraju – Imperium. Z tej przyczyny najczęściej w dniu czwartym usłyszycie właśnie taką odpowiedź. Dlatego postaram się ja nieco bardziej doprecyzować.Moje przygody najczęściej rozgrywały się gdzieś w północno-wschodniej części Imperium. Rejony Middenlandu i Ostlandu były świetnym miejscem na przygody odcięte od wielkiej polityki i skupisk miejskich. Gdy trzeba było wyruszyć do dużego miasta zawsze pod ręką był Middenheim, lub Wolfenburg (w tym ostatnim mieście rozgrywał się mój scenariusz opublikowany w Gwiezdnym Piracie). Do tego bliskość Kisleva pozwalała na dodanie nieco słowiańskich klimatów jeśli akurat naszła mnie taka ochota.Niemniej zawsze korciło mnie żeby wyruszyć poza granice Imperium. Najdalej byłęm chyba na granicy z Bretonią, przy okazji Liczmistrza. A przecież jest tyle odmiennych klimatów w samym tylko starym świecie. [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Profesje są jednym z najbardziej charakterystycznych elementów warhammerowej mechaniki. W innych grach RPG gracze dostawali do rąk potężnych magów, zakutych w zbroję wojowników, czy posiadających wiele talentół łotrzyków. Podręcznik do WFRP walił w twarz heroiczne zapędy dając nam do wyboru żebraka, hienę cmentarną, czy rzecznego przewoźnika. W większości początkujący bohaterowie zaczynali jako osoby z niskich wartstw społecznych pseudo-renesansowego świata. I włąsnie dlatego to jest takie fajne. Od zera do bohatera tutaj nabiera dosłownego znaczenia.Mnogość profesji w pierwszej edycji sprawiała, że na sesji w jednej drużynie mógł się pojawić jednocześnie szlachcic, wróżbita, żebrak i krasnoludzki zabójca trolli. Tego typu mieszanki przyprawiały MG o ból głowy jednocześnie dając materiał na niezapomnianie sesje. Jedna profesja jednak pojawiała się znacznie częściej niż pozostałe.Wielu graczy po przejrzeniu podręcznika po raz pierwszy wskazywało na banitę jako swoją pierwszą profesję. Sprzyjał  temu fakt, że profesja ta byłą na początku listy, mi [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Tak, wiem, to wczoraj był 12. Po za tym nie wiem, czy ulubiona, ale z pewnością najlepiej wyszła. A żeby było śmieszniej, nie pamiętam tytułu.Była taka przygoda w MiMie o grasującym w jakiejś wiosce na odludziu demonie, który przeskakiwał w różne przedmioty i psuł atmosferę, czy coś innego psocił, a którą jakoś tam zaadoptowałem do WFRP. Wyszło bardzo fajnie. Jedyny dostępny sposób na pokonanie demona (który w mojej wersji był bóstwem, które straciło wyznawców) znała mieszkająca na bagnach stara czarownica. Kiedy po klimatycznym spacerku przez mroczny, posępny las i równie mroczne i posępne moczary postacie graczy dotarły do wiedźmiej chaty, ta zgodziła się pomóc drużynie w zamian za napicie się krwi jednego z bohaterów – bezpośrednio wyssanej z żyły. Bohater się zgodził, ale w ostatniej chwili, tuż przed tym, jak on puściły mu nerwy, wyciągnął sztylet i poderżnął starej gardło. Zapadła cisza, którą przerwało krótkie Spierdalamy!Bohaterowie mimo wszystko stawili czoła demonowi – niestety nie dysponując magiczną bronią nie byli w stanie wyrządzić mu żadne [...]

VN:F [1.7.2_963]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)